Opinie pacjentów

Idąc do dietetyka nie sądziłam, że zmiana nawyków może odbyć się w tak smaczny sposób. Nauczyłam się systematyczności, planowania tego co zjem, dzięki czemu w moim menu nie ma już gotowców, które kiedyś namiętnie kupowałam, kiedy nie miałam pomysłu co zjeść. Do tego podwyższyłam swoje umiejętności kulinarne i spróbowałam wielu nowych produktów (awokado to teraz mój ulubieniec). Pani Magda w pracę wkłada kawał swojego serca, widać, że praca daje jej satysfakcję. Uśmiech pani Magdy napędza do działania.

Patrycja

Jak się czuję dzisiaj? Jak milion dolarów!

  • Malwina (30 l.), Wrocław
  • 27 kg w 1 rok
  • Kobieta
  • 18 lipca, 2018

SUKCESnigdy nie jest ostateczny, PORAŻKAnigdy nie jest totalna.
Liczy się tylko ODWAGA, która pozwala nam wciąż iść do przodu.

 

Jak zaczęła się moja przygoda z odchudzaniem?

Moje pierwsze spotkanie z panią Magdą miało miejsce w kwietniu 2014 r., kiedy to po świętach wielkanocnych pomyślałam, że warto coś ze sobą zrobić. Wpisałam wtedy w google hasło: „Dobry Dietetyk Wrocław” – nie powiem chwytliwa nazwa, od razu pokazał mi się link do Wrocławskiego Centrum Dietetyki. Zdecydowałam się na wizytę u pani Madzi i z jej pomocą, przez okres 7 miesięcy zdołałam zrzucić ponad 11 kg tylko stosując się do samej diety, z ćwiczeniami było wtedy mi trochę nie po drodze.

Pierwszy sukces -11 kilogramów w 7 miesięcy. Co dalej?

Oczywiście nie będę kłamać - później poczułam, że zmiana jest tak zadowalająca, że nic się nie stanie jak trochę sobie pofolguję. Zamiast iść do przodu efekt był odwrotny… Przytyłam dwa razy tyle, co zrzuciłam.

Od 2014 r. miałam sporo wzlotów i upadków, wracałam do pani Madzi, niczym „zbłąkana owca”, a ona przyjmowała mnie zawsze z uśmiech na twarzy i otwartymi  rękoma. Cudowny Człowiek!

Po tym jak w 2017 r. przytyłam do 90 kg i wyglądałam jak „pączek zagłady” stwierdziłam, że tak dłużej być nie może i teraz jestem gotowa na zmianę. Tym bardziej, że jako młoda dziewczyna zawsze byłam pełna energii i niesamowicie aktywna. Jeździłam na rowerze, rolkach, nartach, pływałam… Przez tak dużą nadwagę przestałam się czuć dobrze i atrakcyjnie. Przykre, ale prawdziwe.

Jak czuje się Pani dzisiaj? 

Minął rok mojej walki, stosowania diety i systematycznego ćwiczenia i po tym czasie jestem innym człowiekiem, zdrowszym i lżejszym o 27 kg. Pamiętam jak dziś, kiedy po raz pierwszy musiałam stanąć na wadze przed panią Madzią. Było to straszne uczucie, któremu towarzyszył wstyd i myślenie: „Jejku! Jak ja mogłam doprowadzić się do takiego stanu?!”, ale myślę, że taki wstrząs był mi potrzebny i dał porządnego kopa do działania.

Jak się czuję dzisiaj – jak milion dolarów. Kiedyś do przeglądania się służyło mi lustro, dzisiaj widzę się w oczach mojego męża. Ten błysk mówi mi wszystko. Jesteśmy razem 19 lat, ale śmiało mogę powiedzieć, że przeżywamy drugą młodzieńczą miłość. Myślę, że o takie życie warto zawalczyć, bez względu na trudności napotykane po drodze. Pamiętajcie, że w życiu albo są wymówki albo są efekty.

Jak wyglądał plan dietetyczny i wizyty?

Jeśli ktoś ma obawę, że dieta to ciągłe wyrzeczenia i głodówki to stanowczo mówię NIE. Układana dla mnie dieta była nie tylko smaczna, ale przede wszystkim prosta w przygotowaniu i łatwa do zabrania ze sobą do pracy. Posiłki były różnorodne, ale zawsze bazowały na składnikach, które są dostępne w każdym markecie. To co dla mnie było najcenniejsze i dawało mi power to ciepłe słowo od pani Madzi na każdej wizycie. Jestem wdzięczna za każdą rozmowę, pomocną dłoń i słowo wsparcia. Miewałam chwile zwątpienia, czy dam radę, ale dzięki doświadczeniu i wiedzy pani Madzi nie poddawałam się.

Z tego miejsca, chciałam także docenić ogromne wsparcie mojego Męża – Damianku dziękuję Ci z całego serca!

Sprawdź swoje dane osobobowe Sprawdź swoje dane osobobowe